#20/ powroty

eta pisze:
mogłabym zaryzykować i napisać, że mam dwa Domy. ryzykowanie różnych stwierdzeń to już jedno z moich ulubionych naszych wspólnych zajęć (tuż obok picia kawy, jazdy samochodem i oglądania filmów, leżąc na kanapie). ryzykuję, mam dwa Domy.
co do tego powyżej: tak wyglądają deszczowe niedziele. newsweek i oglądanie przyjaciół. inne deszczowe dni też miło się spędzało: czterej pancerni i zero siedem zgłoś się z Twoim tatą albo fochy pretendujące do miana fochów roku i przeminęło z wiatrem, do którego obejrzenia kiedyś Cię zmuszę.
pomyślałam właśnie, że tak jest zawsze - sama podróż jest łatwa i znośna, ale świadomość, że znowu trzeba sobie szukać miejsca w swoim własnym domu, bo wszystko we mnie przyzwyczaiło się do Ciebie obok, ta świadomość jest przerażająca i skutecznie do takich rozstań-powrotów zniechęcająca. prawdą jest, że jesteśmy jak ta książka w dwóch tomach, z których jeden u mnie, a drugi u Ciebie, ale z  drugiej strony sytuacja klaruje się coraz bardziej, a jej chwilowość uspokaja mnie bardziej niż mógłbyś po moim zachowaniu sądzić. jasne, wątpliwości, strach są, ale to chyba oznacza tylko tyle, że nie straciliśmy resztek rozsądku.
przypadkowo zostawiłam nabokova u Ciebie i jeszcze bardziej przypadkowo zabrałam ołówek z mysłowic. koszulek nie kradłam.
a następnym razem zrobimy kluski.
aha, chciałam powiedzieć: karkóweczka z grilla - miodzio!

#19/opener/błocener











eta pisze:
bylimy na opku. na iksach. oto reportaż. zjadłam rafałowi jedzenie i to podobno nie jest  śmieszne. nie wiem dlaczego niby, bo przecież zawsze zjada moje niedojedzone (emszi poświadczy).
buziołki, idziemy na spacer.

ps. iksy!<3

Rafał pisze:
Głupio było, bo mi buty przeciekły błotem. Chociaż iksy ok i pod sceną mniejsze błoto. Mało ludzi ostatnio wchodzi na mojego blogaska, więc tam niech wchodzą, bo tu nudno i głupio.
Zdjęcia robiłem prohipsterską Xperią, bo mi się nie chciało nic więcej brać.
TUTAJ KLIKNIJ, ŻEBY WYGRAĆ POLONEZA

A ostatnie zdjęcie z kawałkiem Emsziego :P.

#18/pociągi





eta pisze:
udało mi się spakować. dobre rzeczy coraz bliżej. za dwanaście godzin ramiona, bliskość, kompletność.
nie mam słów, ale mam nadmiar w bez-dotykach, więc wiesz co musisz jutro zrobić.