#13/Katowice/Tesco całodobowe

Rafał pisze: 
To był koniec kwietnia. Noc z 29. na 30. Na szczęście jest Tesco całodobowe, a w powietrzu było ciepło. Były lody jedzone kupionymi łyżeczkami, była whisky, była cola, były jakieś klikające LMy. Lans na vans też był. Nasze zwłoki zajmowały ławkę przed Tesco przez kilka godzin, ale nie, nie spaliśmy. Bawiliśmy się dobrze. Rozmowy o biznesie wieczorową porą są bezcenne. I jakże romantyczne, co nie? 











eta pisze:
być może panowie z ochrony też oglądają naszego blogaska, dlatego chciałabym ich z tego miejsca bardzo serdecznie pozdrowić. i nadal ubolewam, że nie udało mi się poukładać wszystkich książek.
jestem strasznie na pogodę wrażliwa, rzucam się na materac (nie łóżko) i nie mogę wstać, chociaż powinnam, bo wypadałoby posprzątać przed przyjazdem rafciów. zapewne po jutrzejszym porannym grzebaniu w szafie wszystko wróci do stanu teraźniejszego, ale dobre chęci też powinny być brane pod uwagę. już wystarczająco wjeżdża mi na ambicję :(
plus: kto nie spał, ten nie spał.

1 komentarz: