#17/tg/kebs






eta pisze:
trochę emocje opadły, nie wiedziałam, że to całe zamieszanie wokół euro może zrobić z mojej mamy, patki i natki takie wielkie fanki. mała n. przez całą pierwszą połowę biegała po kuchni i śpiewała. drugą połowę wgapialiśmy się wszyscy w telewizor, siedząc na górze - teraz zostałam sama i robię co mi pan rafał kazał, znaczy - zdjęcia wklejam tu i piszę ten bezsens.
po powrocie z katowic, o które to zahaczyliśmy porządnie wracając z krakowa dawno temu, zmuszeni zostaliśmy zrobić sobie postój w tarnowskich górach. czasu starczyło akurat na zjedzenie zajebistej kanapki z piekarni znajdującej się naprzeciwko staszica i spalenie papierosa na kebsie.

#15/Ecikowo

Rafał pisze:
Eta mi krzyczy, że mam zacząć pisać, bo to ja lubię na górze pisać. Fakt, na górze lubię, chociaż na dole też jest fajnie. Teraz ona się zabawnie śmieje, bo, nie uwierzy pewnie nikt, siedzi obok mnie. 
Obok też jest fajnie, nie powiem, że nie. Rafciu całuje Etę w uszko, a wy udławcie się zawiłością. Chociaż pewnie bardziej pasowałoby zawiścią.

Buziaczki.








eta pisze:
rafciu całuje mnie w ucho i nie chce dać laptopa. za oknem burza, za drzwiami rodzice, a mecz w telewizji był niezwykle pasjonujący. przerwa pomiędzy pierwszą a drugą połową również. 
mam napisać coś o tych zdjęciach może. to może napiszę, że jutro jedziemy do kato i spotkamy się również z naszym prywatnym panem fotografem czyli jimmim, którego z tego miejsca bardzo serdecznie pozdrawiamy. planujemy spędzić z nim resztę życia i jutro będziemy omawiać szczegóły. 
a tak serio to mieliśmy dzisiaj z rafciem wprowadzić nieco romantyzmu w nasze życie, rozmawiając o poezji, ale - jakie czasy, taki romantyzm. 
oddamy się więc teraz pewnym innym przyjemnościom -JESTEM KURWA GŁODNA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!




#14/Pociągi

Rafał pisze:
Za chwilę. Za dwie godziny będę stał na dworcu i czekał na ten pociąg, co mnie zawiezie do Ciebie. Ten pociąg, który uczyni nasz pociąg do siebie rzeczywistym.

i pewność: pociągi są też po to, żeby wracać.


#13/Katowice/Tesco całodobowe

Rafał pisze: 
To był koniec kwietnia. Noc z 29. na 30. Na szczęście jest Tesco całodobowe, a w powietrzu było ciepło. Były lody jedzone kupionymi łyżeczkami, była whisky, była cola, były jakieś klikające LMy. Lans na vans też był. Nasze zwłoki zajmowały ławkę przed Tesco przez kilka godzin, ale nie, nie spaliśmy. Bawiliśmy się dobrze. Rozmowy o biznesie wieczorową porą są bezcenne. I jakże romantyczne, co nie? 











eta pisze:
być może panowie z ochrony też oglądają naszego blogaska, dlatego chciałabym ich z tego miejsca bardzo serdecznie pozdrowić. i nadal ubolewam, że nie udało mi się poukładać wszystkich książek.
jestem strasznie na pogodę wrażliwa, rzucam się na materac (nie łóżko) i nie mogę wstać, chociaż powinnam, bo wypadałoby posprzątać przed przyjazdem rafciów. zapewne po jutrzejszym porannym grzebaniu w szafie wszystko wróci do stanu teraźniejszego, ale dobre chęci też powinny być brane pod uwagę. już wystarczająco wjeżdża mi na ambicję :(
plus: kto nie spał, ten nie spał.

#12/Katowice nocą

Rafał pisze:
Patrzcie, byliśmy w Katowicach. Pan niżej, na ulicy Francuskiej, ma wciąż białą koszulkę z napisem "Italia". W restauracjach podają również pizzę (zamiast rolady i klusek). Świeci słońce, są fajne knajpki i klimat. Pytam więc, gdzie te stereotypy i skąd się one wzięły? No, faktem jest, że Eciołke ma węgielek zamiast serca, ale to podobno wszystkie dziołchy z górnego śląska tak mają. Jest świetnie i śmiesznie. 
Nocne Katowice zachęciły nas do aktywnego wypoczynku, o czym jeszcze nie raz napiszę. Miło było (znowu) iść tą samą drogą, którą szliśmy pierwszy raz. Tak, znów w tym samym kierunku. Kwiecień 2010, tak niewiele chcieliśmy. Spotykając się w tym samym miejscu, dwa lata później, nadal chcemy tego samego.

(Czuję się pusty. Pomysły mam w głowie, nie tworzę nic. Nie wiem czemu.)











eta pisze:
dodam tylko, że chwała bogu i zastępom anielskim za czuwanie nad nami i tesco całodobowe w scc.
północ, siedzimy i czytamy gazety, albo rafcie szukają łyżeczek, a ety układają książki.
mru.