#3/kraków




eta pisze:
ja, kraków i kraków. kraków - jako miasto z klimatem - nie przekonał do siebie, ale to tylko wina temperatury zbyt wysokiej, plecaków zbyt ciężkich i daty jakże nietrafnej, nieprzemyślanej. crowded places to nie są miejsca dla takich jak my i to pewnie dlatego przyjeżdżając do katowic dzień później poczułam się tak, jakbym weszła do domu i przebrała się w stare ciuchy.


Rafał pisze:
Eta, Kraków i Kraków. Kraków można odwiedzić raz w życiu i nawet wtedy jest mocno przereklamowany. Wyjazd z Katowic nie był aż takim świetnym pomysłem. Pociąg TLK relacji Wrocław Główny - Przemyśl przyjechał z opóźnieniem, a i niespodziankę nam sprawił, gdy okazało się, że zamiast siedzieć i cierpieć z powodu ciepła, mieliśmy możliwość przebywania wśród ludzi na korytarzu przy otwartym oknie. Tak, za oknem były fajne widoki. W naszych głowach powstało kilka pomysłów na zaadaptowanie kilku ciekawych budynków, których lokalizacji nie ogarniam. 
Wyszliśmy na plus z kilkoma rozmowami, pomysłami na życie i zdjęciami. 
Dziś jest marne 10 stopni, Sopot nie jest specjalnie przyjazny dla mnie. Szczególnie, gdy E. jest ode mnie te pięćset kilometrów, czyli właściwie prawie zawsze. Jeszcze kilkanaście dni, kilkanaście miesięcy.

1 komentarz:

  1. ojoj mam zamiar odwiedzić Kraków, nigdy tam nie byłam zobaczymy jakie odczucia przywiozę...

    ach odległości są straszne, na szczęście nie muszą być wieczne...:)

    obecnie muszę pokonywać 600o km, ale jeszcze tylko przez 2 miesiące.. "tylko"

    OdpowiedzUsuń