#11/ maj






eta pisze:
maj się kończy. piję którąś tam kawę, zagryzam arbuzem, przeglądam poniedziałkowego newsweeka (jestem warta ledwo sto dolarów), czekam na telefon. takie dni jak ten dzisiejszy nie są najlepsze. od rana chodzi mi po głowie bowie, dużo myślę, mało mówię (i'm a thinker, not a talker), człowieku, który sprzedałeś (mój) świat: nie tracimy kontroli, czasem tylko oddychamy (umieramy) innym powietrzem
żadne obce lądy nie są tak dobre jak swoje.

zdjęcia z początku maja, był bez (jako metafora rozkwitu wewnętrznego, wiosny duchowej etc.), spacer do mojej Babci i hipsterskie fotki przy torach i nad stawem.

ps. słowa jak broń, więc należy obchodzić się ostrożnie. i mieć pozwolenie również. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz